AI a bezpieczeństwo dzieci. Jak chronić wizerunek i dane najmłodszych
Data publikacji: 24.08.2026
Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w kontekście produktów cyfrowych to wciąż stosunkowo nowy temat. Postęp technologiczny oraz atrakcyjność nowych rozwiązań sprawiają, że coraz szybciej udostępniamy najmłodszym zabawki, komunikatory czy czaty wykorzystujące sztuczną inteligencję. Do tej pory my, dorośli, sami nie zmierzyliśmy się jeszcze ze wszystkimi skutkami korzystania z AI, jednak nie powstrzymuje nas to przed wprowadzaniem tych technologii do życia dzieci. Warto pamiętać, że rozwój AI zwiększa skalę i złożoność zagrożeń, z którymi mogą zetknąć się najmłodsi, dlatego tak ważna jest edukacja i obecność dorosłych.

Zabawki rejestrujące otoczenie dziecka
Młodsze dzieci otrzymują inteligentne zabawki, które pozwalają na interakcję głosową i reagują na zmiany w swoim otoczeniu. Mogą być wyposażone w czujniki dotyku oraz panelewyrażające za pomocą symboli „nastrój” zabawki, przez co sprawiają wrażenie obcowania z żywym stworzeniem. Jeśli są wyposażone w kamerę, to mogą rozpoznawać obiekty i opowiadać o nich dziecku. Dzięki swojej atrakcyjności oraz odporności na różne warunki mogą towarzyszyć dzieciom również podczas codziennych czynności, takich jak pielęgnacja, kąpiel czy trening czystości. Niewielkie rozmiary i bezprzewodowa łączność z internetem sprawiają, że zabawka staje się towarzyszem zabawy także poza domem. Przy okazji może jednak rejestrować dane dotyczące dziecka oraz jego najbliższego otoczenia.
Warto zwrócić uwagę nie tylko na to, jakie dane zbiera urządzenie, ale również kto je przetwarza i kto może uzyskać do nich dostęp. Zespół Dyżurnet.pl wielokrotnie informował o przypadkach, w których w internecie oferowano na sprzedaż dostęp do przejętych kamer internetowych, w tym elektronicznych niań oraz innych urządzeń wykorzystywanych przez dzieci. Oznaczało to możliwość podglądania obrazu z prywatnych domów, a niekiedy również odsłuchiwania dźwięku. W sieci pojawiały się także nagrania i zrzuty ekranu pochodzące z takich kamer, udostępniane bez wiedzy i zgody ich właścicieli.
Wrażliwe dane dziecka to nie tylko zdjęcia
Każde zdjęcie opublikowane w internecie może zostać wykorzystane przez osoby trzecie. W zależności od platformy i jej regulaminu fotografie mogą również zostać użyte do trenowania modeli sztucznej inteligencji lub rozwoju innych narzędzi AI. Nawet jeśli zdjęcie zostało opublikowane z myślą o rodzinie czy znajomych, z czasem może zostać skopiowane, pobrane lub wykorzystane w sposób, którego autor publikacji nie przewidywał. Dlatego prywatność dzieci – oprócz znanych już zagrożeń – narażona jest również na nowe wyzwania związane z rozwojem sztucznej inteligencji.
Publikowanie informacji o dziecku przez rodziców lub opiekunów określane jest mianem sharentingu. Obejmuje ono nie tylko zdjęcia i filmy, ale również wszelkie informacje dotyczące dziecka udostępniane przez najbliższych. Rodzice, dziadkowie i opiekunowie chętnie dzielą się fotografiami, świadectwami ukończenia klasy, dyplomami z zajęć dodatkowych czy relacjami z codziennego życia. Tym samym ujawniają dane dziecka osobom, które mogą nie mieć dobrych intencji. Każda informacja dostępna w internecie może zostać wykorzystana przeciwko dziecku. W przyszłości może prowadzić do cyberprzemocy ze strony rówieśników, ale również ułatwić działania cyberprzestępcom. Znajomość imienia dziecka, jego zainteresowań, szkoły, miejsc, które odwiedza, czy szczegółów z życia rodziny może pomóc sprawcy uwiarygodnić się podczas niepożądanego kontaktu. Podszywając się pod znajomą osobę lub wykorzystując informacje zdobyte z mediów społecznościowych, łatwiej buduje on zaufanie i zwiększa swoje szanse na skuteczną manipulację.
Dane dziecka jako paliwo dla AI
W dobie łatwo dostępnych narzędzi AI, które potrafią na podstawie zdjęć, filmów czy próbek głosu tworzyć realistyczne materiały z udziałem dowolnej osoby, ochrona prywatności i wizerunku staje się ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Im więcej zdjęć i nagrań dziecka trafia do internetu – z różnych ujęć, w różnych ubraniach, fryzurach, z różnymi akcesoriami oraz podczas codziennych aktywności – tym więcej materiałów mogą wykorzystać sprawcy do tworzenia realistycznych deepfejków lub innych spreparowanych treści z użyciem AI. Mogą one posłużyć do kradzieży tożsamości, cyberprzemocy, oszustw, a w najpoważniejszych przypadkach również do generowania nielegalnych materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci (CSAM).
Okres wakacyjny sprzyja publikowaniu zdjęć z plaży, basenu czy kąpieli, na których dzieci są częściowo rozebrane lub znajdują się w intymnych sytuacjach. Choć rodzice najczęściej postrzegają je jako niewinne wspomnienia z rodzinnego wypoczynku, dla sprawców mogą stanowić cenny materiał. Takie fotografie są wykradane z mediów społecznościowych, kopiowane i rozpowszechniane na stronach oraz forach, gdzie przedstawiane są w seksualnym kontekście. W takich miejscach zmienia się nie tylko otoczenie zdjęcia, ale przede wszystkim jego znaczenie – świadczą o tym tytuły galerii, opisy i komentarze użytkowników. To, co miało być pamiątką z wakacji, może zostać wykorzystane do tworzenia i rozpowszechniania nielegalnych materiałów, bez wiedzy i zgody rodziców.
Zdjęcia przedstawiające częściowo rozebrane dzieci mogą być również podstawą dla algorytmów generujących obrazy. Dużo łatwiej jest przekształcić zdjęcie tylko częściowo ubranego dziecka w realistyczny obraz przedstawiający je nago. Tego rodzaju materiały również zaliczają się do deepfejków, choć najczęściej kojarzymy ten termin z manipulacją materiałami przedstawiającymi polityków czy osoby publiczne. W przypadku dzieci technologia ta może prowadzić do kradzieży tożsamości i bezprawnego wykorzystania ich wizerunku.
Wykorzystanie algorytmów AI do modyfikowania obrazów może odbywać się na masową skalę. Nie wymaga dużych nakładów finansowych ani zaawansowanych umiejętności technicznych, dlatego zagrożone może być praktycznie każde zdjęcie dziecka opublikowane w internecie. Nie istnieje również skuteczny sposób pozwalający zachować pełną kontrolę nad raz opublikowaną fotografią. Każdy może ją pobrać, skopiować, przekształcić i rozpowszechnić dalej – bez wiedzy i zgody osoby, która ją opublikowała.
Istotnym wsparciem w ochronie prywatności dzieci i młodzieży są Standardy ochrony małoletnich, które zawierają wskazówki dotyczące tworzenia zasad postępowania na styku dzieci i internetu. Ich wprowadzenie, wynikające z przepisów prawa, wywołało wiele dyskusji na temat tego, w jaki sposób placówki oświatowe mogą i powinny publikować informacje o swoich uczniach. Często to właśnie szkoły i przedszkola pokazują, że standardy wypracowane w rodzinie nie zawsze są spójne z zasadami obowiązującymi w innych miejscach. Dlatego tak ważne jest, aby rodzice i instytucje wspólnie dbały o prywatność oraz bezpieczeństwo dzieci w środowisku cyfrowym.
Przyszłość dzieci
Dbanie o wizerunek dziecka od jego najmłodszych lat jest nie tylko obowiązkiem rodziców i opiekunów, ale przede wszystkim umiejętnością, w którą możemy wyposażyć nasze dzieci. Świadome zarządzanie swoją obecnością w internecie będzie jedną z kluczowych kompetencji przyszłości
Jednym z najważniejszych pytań, jakie warto sobie dziś zadać, nie jest „czy to ładne zdjęcie?”, ale „czy moje dziecko za kilka lub kilkanaście lat chciałoby, aby ta fotografia nadal była dostępna w sieci?”. Radość dumnych rodziców z podzielenia się zdjęciem dziecka trwa przez chwilę, natomiast cyfrowy ślad może pozostać na całe jego życie.
Artykuł wyraża jedynie poglądy autorów i nie może być utożsamiany
z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Cyfryzacji

