Koniec roku – czas porządków, refleksji i… bliskości
Data publikacji: 17.12.2025
Koniec roku często kojarzy się z porządkami. Tradycyjnie sprzątamy dom, wyrzucamy niepotrzebne rzeczy, segregujemy zawartość szaf i myjemy okna. W ostatnich dniach grudnia chcemy symbolicznie domknąć to, co stare, aby zrobić miejsce na nowe. W ostatnich latach zaczęły nas zajmować także porządki innego typu – cyfrowe. To całkiem naturalne, bo nasze życie w coraz większym stopniu toczy się w trybie online. Mamy na swoich urządzeniach setki maili, folderów, dokumentów i zdjęć zapisanych „jakoś-gdzieś” w chmurze, dziesiątki zainstalowanych aplikacji, których często nie używamy.

Warto więc pod koniec roku uporządkować tę część naszego życia. Sprawdzić aktualizacje oprogramowania, usunąć aplikacje, z których nie korzystamy, zrobić kopie zapasowe, posegregować zdjęcia, przejrzeć hasła. Odpowiednio zorganizowana przestrzeń – także ta wirtualna – wpływa na nasze samopoczucie.
Jednak to nie wszystko. W tym szczególnym czasie, kiedy świat zwalnia, dni są krótkie, a wieczory długie, powinniśmy zadbać o jeszcze inny rodzaj porządku, który często umyka naszej uwadze. Porządek w relacjach, który zaprowadzamy nie poprzez wielogodzinną krzątaninę, ale spędzając razem czas, zachowując uważność na drugiego człowieka i pamiętając o bliskości, której wszyscy potrzebujemy.
To, co dobrego możemy zrobić pod koniec roku, to nie wyłącznie czyszczenie skrzynki mailowej, lecz odłożenie elektroniki na bok. Technologia pomaga, to prawda – ułatwia kontakt z bliskimi, pozwala dzielić się ważnymi chwilami. Ale z badań nad wpływem cyfrowych nawyków na emocjonalny dobrostan jasno wynika, że nadmiar ekranów pochłania naszą uwagę. A kiedy brakuje uważności na to co ważne, cierpią relacje. Nie trzeba zresztą bardzo wnikliwych analiz, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. Siedzimy przy jednym stole, ale każdy wpatruje się w swój ekran. Scrollujemy bezwiednie media społecznościowe, odpowiadamy na powiadomienia, robimy zdjęcia i wysyłamy je natychmiast znajomym. Często tak bardzo staramy się uchwycić ważne dla nas chwile w cyfrowej formie, że tracimy prawdziwe doświadczenia. Wspólne ubieranie choinki to przykład aktywności, która integruje i buduje poczucie wspólnoty, a przy tym jak najbardziej może istnieć bez presji medialnego uwieczniania.
Cyfrowy detoks nie oznacza odrzucenia technologii na zawsze. Chodzi o równowagę. O świadome wybory. O to, by czasami odłożyć telefon do szuflady i skupić się na tym, co naprawdę ważne. Cyfrowy detoks to prezent, który możemy dać sobie i innym. Prezent z naszego czasu i obecności.
Relacje potrzebują uwagi. Potrzebują spojrzenia w oczy, rozmowy, wspólnego śmiechu i milczenia, bliskości. A końcówka roku to idealny moment, żeby o to wszystko zadbać. Ikonka „Lubię to” nie odda mocy uśmiechu czy przekazanego bez słów: „jestem z tobą”, wideorozmowa to nie to samo, co wspólny spacer, a udostępnienie zdjęcia nie zastąpi dotyku. Koniec roku to dobry moment, by przypomnieć sobie, co jest najważniejsze: nie technologia, ale człowiek, nie urządzenia, ale relacje, nie posty w mediach społecznościowych, ale wspólne przeżywanie niepowtarzalnych chwil. Pierniczki przecież najlepiej smakują wtedy, kiedy się nimi delektuje w gronie bliskich, a nie fotografuje tylko po to, by trafiły na profil w mediach społecznościowych. Zaś najpiękniejsze wspomnienia rodzą się wtedy, kiedy żyjemy „tu i teraz”, a nie gdy świat ogranicza się do ekranu.
Artykuł wyraża jedynie poglądy autorów i nie może być utożsamiany
z oficjalnym stanowiskiem Ministra Cyfryzacji
