Od :-) do 😂. Jak emotikony zmieniły naszą komunikację w sieci
Data publikacji: 19.09.2026
Czasem wystarczy jeden niewielki znak, żeby zmienić znaczenie całej wiadomości. Uśmiech może pokazać, że żartujemy, serce wyrazić sympatię, a uniesiony kciuk zastąpić krótkie „OK”.
19 września obchodzimy Światowy Dzień Emotikona – to dobra okazja, by sprawdzić, skąd właściwie wzięły się popularne „buźki” i dlaczego tak dobrze zadomowiły się w naszej codziennej komunikacji.

🙂 – uśmiech, od którego wszystko się zaczęło.
Historia graficznego przedstawiania emocji za pomocą znaków drukarskich jest dłuższa niż internet. Jednak za przełomowy moment w historii internetowych emotikonów uznaje się właśnie dzień 19 września 1982 roku.
Tego dnia Scott Fahlman, informatyk z Carnegie Mellon University, zaproponował na uczelnianej elektronicznej tablicy dyskusyjnej wykorzystanie sekwencji 🙂 do oznaczania wypowiedzi żartobliwych. Dla treści, które żartem nie były, zaproponował :-(. Powód był bardzo praktyczny – w komunikacji tekstowej trudno było czasem rozpoznać ironię czy żart, co prowadziło do nieporozumień między uczestnikami dyskusji. [CMU School of Computer Science][1]
Pomysł szybko przyjął się najpierw na Carnegie Mellon, a następnie na innych uczelniach i w ośrodkach badawczych. Wkrótce zaczęły pojawiać się kolejne warianty tekstowych „buziek”, np. 😉 czy 8-). [Carnegie Mellon University][2]
Tak narodził się język, do którego stworzenia wystarczały znaki dostępne na zwykłej klawiaturze
Emotikon czy emoji? To nie to samo
Choć dziś oba określenia bywają używane zamiennie, oznaczają coś innego.
Emotikony powstają z liter, cyfr i znaków interpunkcyjnych, np. 🙂 🙁 😉 :-D. Sama nazwa pochodzi od połączenia angielskich słów “emotion” i “icon”.
Emoji to gotowe znaki graficzne: 😊 ❤️ 👍 🚗 🍕 🌍. I wbrew podobnemu brzmieniu nazwa „emoji” nie pochodzi od słowa „emotion”. Jej źródłem są japońskie słowa „e” – „obraz” oraz „moji” – „znak” lub „litera”. [The Museum of Modern Art][3]
Z Japonii na ekrany całego świata
W latach 1998–1999 japoński projektant Shigetaka Kurita stworzył zestaw 176 niewielkich piktogramów dla firmy telekomunikacyjnej NTT DOCOMO. Każdy z nich mieścił się w siatce zaledwie 12 × 12 pikseli. Były wśród nich nie tylko twarze pokazujące emocje, ale również symbole pogody, serca i inne znaki przydatne w mobilnej komunikacji. [The Museum of Modern Art][3]
Dziś emoji trudno zliczyć – MoMA podaje, że w użyciu jest ich już ponad 3700. Pierwotny zestaw Kurity stał się natomiast częścią kolekcji nowojorskiego Museum of Modern Art. [The Museum of Modern Art][4]
Po co nam te wszystkie buźki?
Rozmawiając twarzą w twarz, korzystamy nie tylko ze słów. Widzimy mimikę rozmówcy, jego gesty, słyszymy ton głosu i tempo wypowiedzi. W wiadomości tekstowej większość tych informacji znika.
I właśnie tutaj przydają się emotikony i emoji. Mogą podpowiedzieć odbiorcy, w jakim tonie powinien odczytać wiadomość. To samo krótkie zdanie zakończone 😊, 😉 albo 😡 może zostać odebrane zupełnie inaczej. MoMA zwraca uwagę, że emoji pomagają wprowadzać do komunikacji elektronicznej niuanse, które w bezpośredniej rozmowie przekazujemy m.in. za pomocą mowy ciała. ([The Museum of Modern Art][4])
Jednocześnie emoji nie zawsze rozwiązują problem nieporozumień. Ten sam symbol może mieć różne znaczenie zależnie od wieku odbiorcy, kultury, kontekstu czy relacji między rozmówcami. 👍 dla jednej osoby będzie zwyczajnym „OK”, dla innej może zabrzmieć chłodno lub zdawkowo. Dlatego obrazek nie zawsze zastąpi dobrze sformułowaną wiadomość.
Emoji także w komunikacji cyberprzestępców
Kolorowe symbole są również elementem komunikacji wykorzystywanym przez oszustów. Mogą pojawiać się w phishingowych SMS-ach, wiadomościach w komunikatorach czy fałszywych ofertach, np. jako 🔥 „super okazja”, 🎁 „nagroda”, ⚠️ „pilne ostrzeżenie” czy 💰 „łatwy zarobek”.
Same emoji oczywiście nie świadczą o oszustwie. Mogą jednak pomagać przyciągnąć uwagę, wywołać emocje i sprawić, że komunikat będzie wyglądał znajomo i mniej formalnie. Dlatego niezależnie od liczby uśmiechów, serduszek czy alarmujących symboli warto patrzeć przede wszystkim na treść wiadomości, nadawcę, adres strony i to, do jakiego działania jesteśmy nakłaniani.
Jeżeli wiadomość wywołuje silne emocje i jednocześnie wymaga natychmiastowego kliknięcia w link, podania danych albo wykonania płatności – emoji nie powinny uśpić naszej czujności.
Mały znak, wielka zmiana
Kiedy Scott Fahlman 19 września 1982 roku wpisał :-), chciał przede wszystkim uniknąć nieporozumień podczas internetowych dyskusji. Trudno było wtedy przewidzieć, jak bardzo podobne symbole zmienią sposób, w jaki będziemy komunikować się kilkadziesiąt lat później. [Carnegie Mellon University][5]
Dziś emotikony i emoji towarzyszą nam w SMS-ach, komunikatorach, mediach społecznościowych, a nawet w służbowej korespondencji. Kilka znaków z klawiatury przerodziło się w rozbudowany język obrazków, którym każdego dnia uzupełniamy słowa o emocje.
Źródła:
[Carnegie Mellon University – historia emotikona :)] (https://www.cs.cmu.edu/events/smiley?utm_source=chatgpt.com),
[oryginalna wiadomość Scotta Fahlmana z 19 września 1982 r.](https://www.cs.cmu.edu/~sef/Orig-Smiley.htm?utm_source=chatgpt.com) oraz [Museum of Modern Art – historia pierwszego zestawu emoji](https://www.moma.org/calendar/exhibitions/3639?locale=en&utm_source=chatgpt.com).
Przypisy:
[1]: https://www.cs.cmu.edu/events/smiley?utm_source=chatgpt.com “Happy 43rd Birthday Smiley!”
[2]: https://www.cmu.edu/homepage/beyond/2007/summer/happy-25th%2C-emoticon.shtml?utm_source=chatgpt.com “Happy 25th, Emoticon – Carnegie Mellon University”
[3]: https://www.moma.org/calendar/exhibitions/3639?locale=en&utm_source=chatgpt.com “Inbox: The Original Emoji, by Shigetaka Kurita | MoMA”
[4]: https://www.moma.org/collection/works/196070?sov_referrer=theme&utm_source=chatgpt.com “Shigetaka Kurita. Emoji. 1998-1999 | MoMA”
[5]: https://www.cmu.edu/homepage/beyond/2007/summer/happy-25th-emoticon.shtml?utm_source=chatgpt.com “Happy 25th, Emoticon – Carnegie Mellon University | CMU”
Artykuł wyraża jedynie poglądy autorów i nie może być utożsamiany
z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Cyfryzacji
